La Pologne Online

Beskidiens en ligne


Les Forums Franco-Polonais du Klub Beskid

barre



Les Forums de Pologne


RCM, TV, cinéma, arts, associations, culture :  Forums Franco Polonais The fastest message board... ever.
Le forum des associations, de la culture 
Aller à la page: 123456789Suivant
Page courante: 1 sur 9
un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 29 mai, 2013 09:20

Edyta Geppert - Sauve-toi mon pauvre coeur

sł. Jerzy Lisowski --> [pl.wikipedia.org]
muz. Seweryn Krajewski




Ce couloir d'hôtel, on s'est frolé a peine
Nos mains se cherchent sur la plage - un regard
La rettre venue sans retard
Un sourire de vanité
Toujours trop peu mon pauvre coeur pour subsister

Sauve - toi au petit jour
La honte aprés l'amour
Te poursuivra toujours
A jamais sans retour

Ces jours de pluie aprés tant de beaux dimanches
Une illusion de plus, c'est rien mais ça fait mal
Il n'est pas vrai qu'c'était fatal
Porquoi etais - je si pressée
Toujours trop peu mon pauvre coeur pour subsister

Sauve - toi au petit jour
La honte aprés l'amour
Te poursuivra toujours
Pauvre coeur un peu balourd

Sauve - toi au petit jour
La honte aprés l'amour
Te poursuivra toujours
A jamais sans retour

Départs furtifs a la va-vite, désagréables
Poupées trompées, ton ours en peluche lui aussi
Un bouqet de fleurs dégarni
L'espoir encore, dernier essai
Toujours trop peu mon pauvre coeur pour subsister

Sauve - toi au petit jour
La honte aprés l'amour
Te poursuivra toujours
Pauvre coeur un peu balourd

Sauve - toi au petit jour
La honte aprés l'amour
Te poursuivra toujours
A jamais sans retour



Seweryn Krajewski - Uciekaj moje serce
Autor tekstu: Agnieszka Osiecka
Kompozytor: Seweryn Krajewski
Rok powstania: 1982



Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila
Splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć

Ref.
Uciekaj skoro świt
Bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt
Chłodu ust twych

Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach
Kropelka żalu, której winien jesteś ty
Nieprawda że tak miało być
Że warto w byle pustkę iść
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć

Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś
Żałośnie chuda kwiatów kiść
I nowa złuda, nowa nić
To wciąż za mało moje serce, żeby żyć

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Vendôme (IP Loggée)
Date: 29 mai, 2013 19:47

... merci Elżbieta.

--------
"To smutne że głupcy są tak pewni siebie,
a ludzie rozsądni pełni wątpliwości"

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: niu-nia (IP Loggée)
Date: 29 mai, 2013 20:43

....merci Amour Amoureux

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: SL31 (IP Loggée)
Date: 30 mai, 2013 01:24

un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 29 mai, 2013 09:20

Edyta Geppert - Sauve-toi mon pauvre coeur

sł. Jerzy Lisowski --> [pl.wikipedia.org]
muz. Seweryn Krajewski

Jerzy Lisowski était un écrivain prolifique et m'a toujours étonné.
Au lycée j'ai toujours eu du mal à pondre une rédaction, mais lui, il écrivait des lettres passionnées de plusieurs pages, quelques unes en une matinée, certainement pendant les cours.
Lorsqu'il obtenait une réponse, nous essayions de la lui piquer. Il a trouvé une méthode pour la lire sans interférence.Il n'ouvrait qu'un battant de la fenêtre, se penchait dehors et la tenait à bout de bras.
Malheureusement pour lui, ses efforts littéraires dans ce domaine, n'ont pas porté fruit .
Dommage que mon épouse n'ait pas gardé tout ce courrier; Il y en aurait des cahiers !

Zygmunt

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Vendôme (IP Loggée)
Date: 30 mai, 2013 16:04

Est-ce à dire, Zygmunt, que toutes ces lettres étaient à l'époque adressées à ta future épouse ?

--------
"To smutne że głupcy są tak pewni siebie,
a ludzie rozsądni pełni wątpliwości"

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: SL31 (IP Loggée)
Date: 30 mai, 2013 18:55

Eh oui ! Nous n'avions que 14 ou 15 ans à ce moment-là.
Nous étions ensemble internes pendant quelques années, mais les filles avaient leur internat ailleurs.
Nous nous revoyions lors des réunions des anciens élèves . Mais là il portait une barbe imposante .

Zygmunt

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Vendôme (IP Loggée)
Date: 30 mai, 2013 20:53

Autrement dit, malgré toute sa prolifique littérature c'est toi qui lui a soufflé la belle ! grinning smiley

(quel charme ce Zygmunt !)

--------
"To smutne że głupcy są tak pewni siebie,
a ludzie rozsądni pełni wątpliwości"

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Michel Zerkowski (IP Loggée)
Date: 30 mai, 2013 20:57

Merci Elzbieta pour cette traduction, vraiment très émouvant !

Michel Z

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Vendôme (IP Loggée)
Date: 31 mai, 2013 18:28

Elzbietko, czy jeszcze masz ladnych piosenek dla nas?...

--------
"To smutne że głupcy są tak pewni siebie,
a ludzie rozsądni pełni wątpliwości"

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 01 juin, 2013 07:21

BUDKA SUFLERA - TANGO MILONGA







Mieczyslaw Fogg - Tango Milonga

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 01 juin, 2013 07:35

Edyta Geppert - Już nigdy



Patrzę na Twoją fotografię, którą dziś przysłałeś mi.
I wypowiedzieć nie potrafię męki tych ostatnich dni.
Dziś przebolałam już wszystko, zapomniałam już wszystko,
zrozumiałam i wiem.

Już nigdy nie usłyszę kochanych Twych słów
Już nigdy do mych ust nie przytulę Cię znów
Na zawsze pozostaną dni smutku i mąk
Nie oplecie pieszczotą mnie wprąk biel Twoich rąk,
już nigdy!

Już nigdy - jak okrutnie dwa słowa te brzmią...
Już nigdy - nie zobaczę twych oczu za mgłą...
Odszedłeś - jakże trudno pogodzić się z tym,
że nie wrócisz ni nocą, ni dniem, myślą, ni snem,
już nigdy!

Czyż można samym żyć wspomnieniem,
echem zapomnianych burz...
Byłeś mi wszystkim, jesteś cieniem, tego, co umarło już...
Żegnaj, kochany mój i niezapomniany,
mój sercem całowany mój śnie!

Już nigdy - jak okrutnie dwa słowa te brzmią...
Już nigdy - nie zobaczę twych oczu za mgłą...
Odszedłeś - jakże trudno pogodzić się z tym,
że nie wrócisz ni nocą, ni dniem, myślą, ni snem,
już nigdy!

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 03 juin, 2013 22:01




Do kołyski - Ryszard Riedel avec Dżem [pl.wikipedia.org]

Autor: Maciej Balcar
Kompozytor: Jerzy Styczyński
Rok powstania: 2004

Żyj z całych sił
I uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam
Śpij, nocą śnij
Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi
Teraz śpij

Niech dobry Bóg
Zawsze cię za rękę trzyma
Kiedy ciemny wiatr
Porywa spokój
Siejąc smutek i zwątpienie
Pamiętaj, że

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...

Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć
Bez znieczulenia
Bez niepotrzebnych niespełnienia
Myśli złych

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...






Hanna Banaszak - Jesienny Pan

Autor tekstu: Wojciech Młynarski
Kompozytor: Roman Orłow

Choć nie wiem, kto to jest,
I nie wiem, skąd go znam,
Czasem spotyka mnie
Jesienny śmieszny pan.

Parasol wielki ma
I zmartwień trochę też.
Przez pusty idzie park
W czerwony liści deszcz.

Lecz gdy ostatni liść
Ze smutnych spadnie drzew,
On razem z białą mgłą
Rozpłynie się.

Gdy wiat pożółknie znów,
Powróci znowu tam
Jesieni szukać barw,
Jesienny śmieszny pan.

A wtedy spotkam go
I pójdę z nim przez park,
On będzie blisko tak
Mych rąk, mych warg.


Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: niu-nia (IP Loggée)
Date: 04 juin, 2013 00:55

Elzbieta...dzieki ! Des souvenirs, des découvertes...magnifique ! J'adore aussi "Poznalam Cie, w kawiarni tej, na skrzypcach swych cudowni krales...." je ne sais plus le titre, mais souvent entendu à la maison, avec "juz nigdy"...entre autres !

Merci

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 04 juin, 2013 02:42

Dla niu-ni z wyrazami sympatii. http://4.bp.blogspot.com/-5dpfHmNDZw8/UZUs0NqoyKI/AAAAAAAAD1E/oKqM-9eOnCA/s1600/cherry-blossom.png




Graj skrzypku, graj - Marian Demar
Autor: Adam Aston
rok 1935

Poznałem Cię, w kawiarni tej,
na skrzypcach swych cudownie grałeś.
Słuchając wciąż melodii twej, wiedziałem że
swą piosnkę do mnie słałeś.
Ah, graj mi, graj, rapsodię snów, niech leci w dal
piosenka cicha.
Ja proszę Cię, chcę słyszeć znów srebrzysty ton
i kilka słow
Graj, skrzypku graj, przez całą noc, swe serce daj
i wrażeń moc
Niech skrzypki łkają, czarowne tango grają, za taką
grę dam życie swe
Niech skrzypki łkają, czarowne tango grają, za taką
grę dam życie swe

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 04 juin, 2013 10:52




Sława Przybylska - Już nigdy! http://smileys.sur-la-toile.com/repository/Amour/firefox-pas-ie.gif

Autor: Andrzej Włast
Kompozytor: Jerzy Petersburski

Patrzę na Twoją fotografię, którą dziś przysłałeś mi.
I wypowiedzieć nie potrafię męki tych ostatnich dni.
Dziś przebolałam już wszystko, zapomniałam już wszystko,
zrozumiałam i wiem.

Już nigdy nie usłyszę kochanych Twych słów
Już nigdy do mych ust nie przytulę Cię znów
Na zawsze pozostaną dni smutku i mąk
Nie oplecie pieszczotą mnie wprąk biel Twoich rąk,
już nigdy!

Już nigdy - jak okrutnie dwa słowa te brzmią...
Już nigdy - nie zobaczę twych oczu za mgłą...
Odszedłeś - jakże trudno pogodzić się z tym,
że nie wrócisz ni nocą, ni dniem, myślą, ni snem,
już nigdy!

Czyż można samym żyć wspomnieniem,
echem zapomnianych burz...
Byłeś mi wszystkim, jesteś cieniem, tego, co umarło już...
Żegnaj, kochany mój i niezapomniany,
mój sercem całowany mój śnie!

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 05 juin, 2013 18:59




Ewa Bem - Wyszłam za mąż zaraz wracam
Autor: Maria Czubaszek
Kompozytor: Wojciech Karolak

Wyszłam za mąż, zaraz wracam
Może nawet jeszcze prędzej
Bo w małżeństwie ja się raczej
Nie zagnieżdżę

Wyszłam za mąż wcześnie rano
Wyszłam za mąż niedaleko
Wyszłam za mąż - tak wypadło
Wyszłam za mąż, ty poczekaj

Z tobą było nieźle całkiem
Tylko nudno, nudniej wciąż
No więc wyszłam, jak wychodzi ktoś
Kto ma już dość

Stało się to dzisiaj rano
Wstałam i nie mówiąc nic
Po angielsku wyszłam za mąż
Kartkę ci włożyłam w drzwi





Krystyna Prońko - Psalm stojących w kolejce
Autor: Ernest Bryll
Rok powstania: 1980

Za czym kolejka ta stoi
Po szarość, po szarość, po szarość
Na co w kolejce tej czekasz
Na starość, na starość, na starość
Co kupisz gdy dojdziesz
Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie
Co przyniesiesz do domu
Kamienne zwątpienie
Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj.
Kiedyś te kamienie drgną
I Polecą jak lawina
Przez noc, przez noc, przez noc.
Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj.
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc, przez noc, przez noc.

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Vendôme (IP Loggée)
Date: 06 juin, 2013 00:46

Quel festival ! ♥♥♥

--------
"To smutne że głupcy są tak pewni siebie,
a ludzie rozsądni pełni wątpliwości"

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: niu-nia (IP Loggée)
Date: 06 juin, 2013 14:18

...Krystyna Pronko : une découverte, un "coup de coeur", merci !!!! Bravo

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Vendôme (IP Loggée)
Date: 07 juin, 2013 23:37

Elzbieta, aurais-tu quelque chose du regretté Jacek Kaczmarski ?

--------
"To smutne że głupcy są tak pewni siebie,
a ludzie rozsądni pełni wątpliwości"

Re: un peu de tout dans la chanson
Posté par: Elżbieta (IP Loggée)
Date: 08 juin, 2013 12:53




J. Kaczmarski - Ballada Wrześniowa
Długośmy na ten dzień czekali
Z nadzieją niecierpliwą w duszy
Kiedy bez słów Towarzysz Stalin
Na mapie fajką strzałki ruszy.

Krzyk jeden pomknął wzdłuż granicy
I zanim zmilkł zagrzmiały działa
To w bój z szybkością nawałnicy
Armia Czerwona wyruszała.

A cóż to za historia nowa?
Zdumiona spyta Europa,
Jak to? To chłopcy Mołotowa
I sojusznicy Ribbentropa.

Zwycięstw się szlak ich serią znaczy
Sztandar wolności okrył chwałą
Głowami polskich posiadaczy
Brukują Ukrainę całą.

Pada Podole, w hołdach Wołyń
Lud pieśnią wita ustrój nowy,
Płoną majątki i kościoły
I Chrystus z kulą w tyle głowy.

Nad polem bitwy dłonie wzniosą
We wspólną pięść co dech zapiera
Nieprzeliczone dzieci Soso,
Niezwyciężony miot Hitlera.

Już starty z map wersalski bękart,
Już wolny Żyd i Białorusin
Już nigdy więcej polska ręka
Ich do niczego nie przymusi.

Nową im wolność głosi "Prawda"
Świat cały wieść obiega w lot,
Że jeden odtąd łączy sztandar
Gwiazdę, sierp, hakenkreuz i młot.

Tych dni historia nie zapomni,
Gdy stary ląd w zdumieniu zastygł
I święcić będą nam potomni
Po pierwszym września - siedemnasty.

I święcić będą nam potomni
Po pierwszym - siedemnasty.
Jacek Kaczmarski
1982




Modlitwa o wschodzie słońca" - Przemysław Gintrowski & Jacek Kaczmarski
Autor tekstu Natan Tenenbaum [pl.wikipedia.org]
muzykę napisał Przemysław Gintrowski
Śpiewana podczas strajków, manifestacji i koncertów "Solidarności" jako swego rodzaju credo

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą Twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie Panie od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie Boże.

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa.
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj.

Co postanowisz, niech się ziści.
Niechaj się wola Twoja stanie,
Ale zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy, Panie.



JACEK KACZMARSKI – Krzyk

Dlaczego wszyscy ludzie mają zimne twarze?
Dlaczego drążą w świetle ciemne korytarze?
Dlaczego ciągle muszę biec nad samym skrajem?
Dlaczego z mego głosu mało tak zostaje?
Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A! Zatykam uszy swe!
Smugi w powietrzu i mój biegJak prądy niewidzialnych rzek
Mój własny krzyk, mój własny krzyk ogłusza mnie!
A! Zatykam uszy swe!
Mój własny krzyk, mój własny krzyk ogłusza mnie!

Kim jest ten człowiek, który ciągle za mną idzie?
Zamknięte oczy ma i wszystko nimi widzi!
Wiem, że on wie, że ja się strasznie jego boję,
Wiem, że coś mówi, lecz zatkałam uszy swoje!
Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A! czy ktoś zrozumie to?
Nie kończy się ten straszny most
I nic się nie tłumaczy wprost
Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno!
A! czy ktoś zrozumie to?
Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno!

Mowicie o mnie, że szalona, że szalona!
Mówicie o mnie, ja to samo krzyczę o nas!
I swoim krzykiem przez powietrze drążę drogę,
Po ktorej wszyscy inni iść w milczeniu mogą...
Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
A! Ktoś chwyta, woła - stój!
Lecz wiem, że już nadchodzi czas
Gdy będzie musiał każdy z nas
Uznać ten krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust
Za swój!!!




Między nami - Jacek Kaczmarski

Między świtem a mgłą
Między okiem a łzą
Świat się rozszczepia.
Między sercem a krwią
Między Tobą a mną -
Zieje przepaść!

Znajdzie się słowo na każde słowo
Znajdzie się wiara na każdą wiarę
Znajdzie się robak na każdy owoc
- Na świecę - ogarek.
Znajdzie się wina na każdą karę
Znajdzie się niechęć na każdą chęć
Na każdy umiar - brak umiaru
Na każdą dłoń - pięść.

Między świtem a mgłą

Znajdzie się siła na każdą siłę
Na każdą wściekłość - wściekłość
Przyjdzie nienawiść na każdą miłość
Na każde niebo - piekło.
Na objawienie - będzie ślepota
A na głuchotę - dzwon
Na każdą wierność - zapach złota
Na każde życie - zgon.

Między świtem a mgłą

Na każdą pamięć jest inna pamięć
Na każdy język - język
Na każdą tarczę - miecz i ramię
Na każdą wolność - więzy.
Na każdą świętość jest bluźnierca
Na każdą otchłań - spojrzenie wzwyż
Na każde serce - ktoś bez serca
Na każdą boskość - Krzyż.

Między świtem a mgłą

Nad tą przepaścią, tą rozpadliną
Tylko nabierać tchu...
Na takiej grani - kto jest bez winy:
Ty tam? Ja tu?
Nic tylko szukać, szukać w otchłani
Ścieżek, mostów i bram...
Byle nie zatrzeć granic:
Kto tu! - Kto tam!

Między świtem a mgłą





Romans historiozoficzno erotyczny Princessie Doni Parobku Ditku ze wstawką etnograficzną - Jacek Kaczmarski Amour

Princessa Donia, krwi błękitnej jak sam błękit
Co na kopułach cerkwi tłem dla złotych gwiazd,
Od dziecka miała cały świat w zasięgu ręki
I preceptorów zagranicznych też w sam raz.
Jej tatuś jeździł w tajnych misjach do Paryża
Skąd rękawiczek i pachnideł słał jej w bród,
Czym swej wierności Matce Rosji nie ubliżał,
Bo wzorem Lwa Tołstoja kochał prosty lud.
Paryski atłas cudnie lśnił na smukłych dłoniach
Gdy malowała akwarelą sielskie błonia
Princessa Donia.

Parobek Ditko (pochodzenie podejrzane -
Przynajmniej twierdził tak prowincjonalny pop)
Wyganiał gęsi na pastwisko w boży ranek
I raczej nie mył się, bo prosty był zeń chłop.
Nie umiał pisać ani czytać, bo i po co,
Nie przeszkadzało to nikomu ani mu
I tylko gniotąc paznokciami pluskwy nocą
Z pamięci to i owo nucić zwykł do snu.
Tak podśpiewywał, gonił pluskwy, pachniał brzydko,
Zagapiał w chmury się i gęsi gonił witką
Parobek Ditko.

Jak się spotkali - cham i kwiat arystokracji -
To jedna z tych niewyjaśnionych nigdy spraw.
Zapewne książę bawił znów na delegacji,
A córka z pędzlem w dłoni kwitła pośród traw.
Ditko się zbliżył, żeby zajrzeć jej w obrazek
(Najpierw poczuła, nim dostrzegła na tle pól)
I zgrabnym noskiem powściągnęła swą odrazę -
Wszak tatuś mówił jej by kochać ziemi sól.
Nieszczęsny speszył się, bo myślał niezbyt szybko,
Więc jej zaśpiewał tak jak umiał z lekką chrypką
Parobek Ditko:

"Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu
A ja sobi hulaju
Jak rybka po Dunaju
Jak rybka z okuncami
Ja moloda z chłopcamy"

Nad skutkiem pieśni niech zaszumią traw grzywacze,
Wśród których błyska już bez rękawiczki - dłoń.
Dość, że się długo niosła z wiatrem w dal przeznaczeń
Paryskich perfum i rubachy Ditka woń.
Nie potępiajcie zbyt pochopnie płochej Doni,
To z obcych nauk wszak wynikło całe zło!
Z zachodnich mędrków żaden jej nie uświadomił,
Że imię Ditko znaczy Diabeł - tylko to!
Nie żałowała tej niewiedzy - ot, ironia!
Wdychając Ditki woń siarczystą jak amoniak
Princessa Donia...

Gdy wyszła na jaw mezaliansu konsekwencja
A Ditko zniknął - w końcu to diabelski fach -
Wziął do Paryża córkę Jego Ekscelencja
Gdzie pozostawił ją z jej grzechem i we łzach.
Rozkwitła wkrótce nad Sekwaną jak piwonia,
Śpiewając w kabaretach, popijając koniak
Princessa Donia...

"Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu
A ja sobi hulaju
Jak rybka po Dunaju
Jak rybka z okuncami
Ja moloda z chłopcamy"

Aż minął czas błękitnokrwistych darmozjadów
I stepem pomknął rączo całkiem inny śpiew,
W zawiei dziejów tatuś Doni znikł bez śladu,
Bo przyszli tacy, co czerwoną mieli krew.
Przyszli położyć kres przesądom i podziałom,
Paryskim woniom, akwarelom, itd...
Snadź się musiało właśnie stać to, co się stało,
A co się stało, to już każdy dobrze wie.
Z ukrytą w pasie z nabojami rękawiczką
Szedł przeciw cerkwiom, mezaliansom i zabytkom
Komisarz Ditko.

Zmieniały rzeki bieg i stepy pustynniały,
Stóp milionowe ślady zasypywał pył,
Stawało hańbą się, co było źródłem chwały
I ci na czele - odpadali nagle w tył.
A w "Moulin Rouge" śpiewała wciąż Princessa Donia
Żeby miał za co ssać ostrygi Ditka syn;
W samotne noce rozmyślała z twarzą w dłoniach
Co też z jej diabłem zrobić mógł Czerwony Młyn...
I nagle zjawił się - jak nagle kiedyś zniknął
Sterany bies - ze srebrną na policzku nitką,
I z nią zaśpiewał - tak jak umiał - z lekką chrypką

Emigrant Ditko...

"Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu
A ja sobi hulaju
Jak rybka po Dunaju
Jak rybka z okuncami
Ja moloda z chłopcamy"

Jacek Kaczmarski
24.8.1998

Aller à la page: 123456789Suivant
Page courante: 1 sur 9


Désolé, seulement les utilisateurs enregistrés peuvent écrire dans ce forum